21.07.2026 - Z Łodzi do Łodzi. Droga Piotra Jędraszczyka do gry o najwyższe cele

Zbliżający się mecz o Superpuchar Polski w piłce ręcznej jest wyjątkowy dla Piotra Jędraszczyka. Rozgrywający Industrii Kielce, po raz kolejny, wraca do rodzinnej Łodzi. Swoje pierwsze handballowe kroki stawiał w miejscowej Anilanie… pod okiem swojego taty. – Nie ma co ukrywać, to on zainspirował mnie do gry – przyznaje reprezentant Polski.

Piotr Jędraszczyk pierwsze, duże handballowe sukcesy odnosił w Anilanie – klubie, który przez lata wychował kilku reprezentantów. Niezwykle rzadko zdarza się, aby jeden rocznik zdominował rozgrywki w kilku kategoriach wiekowych. Takiej sztuki dokonała drużyna z Łodzi z Piotrem Jędraszczykiem w składzie, która zdobyła tytuły mistrza Polski młodzików, juniorów młodszych i juniorów. – W tym klubie zawsze duży nacisk był położony na szkolenie młodzieży. To było na pierwszym planie. To działało przez wiele lat i przynosiło takie efekty – mówi Piotr Jędraszczyk.

Tata w trzech rolach

Piotr Jędraszczyk był „skazany” na piłkę ręczną. W nią grał jego tata – Adam, który został też jego pierwszym trenerem. Syna prowadził od piątej klasy szkoły podstawowej.

– Próbowaliśmy różnych rzeczy. Miałem epizody z piłką nożną, a później karate. Pamiętam, że była też lekkoatletyka, ale od zawsze chodziłem na mecze piłki ręcznej. Mam takie wspomnienie z tatą, kiedy on grał w Piotrowie, gdzie biegam z piłką po boisku, a jestem niewiele większy od niej. Ta dyscyplina była ze mną od urodzenia. Szybko utwierdziłem się w tym, że to jest to, co chce robić w przyszłości – wyjaśnia Piotr Jędraszczyk.

Przyszły reprezentant Polski od najmłodszych lat mógł przyglądać się treningom piłki ręcznej. W końcu sam zaczął na nie uczęszczać. Trafił do grupy prowadzonej przez swojego tatę, który później został jego wychowawcą w szkole.

– Tata wymagał ode mnie bardzo dużo. Może nawet więcej niż od reszty chłopaków. Mówił, że mam być przykładem dla innych i zawsze dawać z siebie sto procent. Miałem inspirować resztę, abyśmy szli w takim kierunku rozwoju. Nie było łatwo, wymagało to wielu poświęceń. Taka postawa przyniosła jednak pozytywny efekt – wspomina rozgrywający Industrii Kielce.

Pięć lat temu, po debiucie syna w reprezentacji Polski, Adam Jędraszczyk wspominał początki Piotrka z handballem w rozmowie z biurem prasowym Związku Piłki Ręcznej w Polsce. – On miał już roczek i biegał po parkiecie. Jeździł ze mną na wszystkie obozy. Trenowanie syna nie jest łatwą sprawą. Byłem też wychowawcą klasy, więc miałem trzy funkcje na raz. Jemu na pewno było bardzo ciężko. Nie można wielu rzeczy sprzedać ojcu, jeśli chodzi o drużynę, ale nie można też sprzedać zespołowi tego, co mówi się w domu. On wiedział, co jest najlepsze do utrzymania najlepszych kontaktów z każdą ze stron – wyjaśniał szkoleniowiec grup młodzieżowych Anilany.

Przez Piotrków i Opole do mistrzostwa

Piotr Jędraszczyk podążył śladami taty również w ścieżce kariery. Jego pierwszym klubem na superligowym poziomie był Piotrkowianin Piotrków Trybunalski. Dobre występy otworzyły mu drogę do reprezentacji Polski, a po obiecujących występach w reprezentacji Polski, jego umiejętnościami poważnie zainteresował się klub z Kielc, a niedługo później podpisał z nim kontrakt.

– U mnie wszystko przychodziło naturalnie. Od początku byłem nastawiony na to, że chcę grać w piłkę ręczną. Po skończeniu wieku juniora nie wiedziałem jednak jaka będzie moja przyszłość. Ciężko było mi znaleźć klub. W końcu udało się w Piotrkowianinie. Tam było kilka kontuzji, a ja przyjechałem, żeby im pomóc, a finalnie przebiłem się do składu i zostałem na dłużej – tłumaczy Piotr Jędraszczyk, który ma jedną radę dla wszystkich młodych adeptów piłki ręcznej.

– Cały czas robiłem postępy, ale wymagało to ciężkiej pracy. Brzmi to trochę jak truizm, ale bardzo często to powtarzam, na przykład podczas naszych wizyt w szkołach województwa świętokrzyskiego. To jedyna postawa, która może przynieść sukces. Samo nic się nie zrobi. Sam doznałem pierwszej poważnej kontuzji w piłce ręcznej właśnie trochę przez niewystarczającą świadomość o przygotowaniu motorycznym, podejściu do trenowania. Aby być zawodowym sportowcem, trzeba poświęć się temu przez 24 godziny na dobę. To wszystko buduje konsekwencje – tłumaczy.

Po dwóch latach w Piotrkowie Trybunalskim, Piotr Jędraszczyk trafił na dwa sezony na wypożyczenie do Corotop Gwardii Opole. Tam stał się wiodącą postacią, czołowym reprezentantem kraju. W końcu przed rokiem mógł rozpocząć treningi w Kielcach. Pierwszy sezon nie należał do najłatwiejszych, na co wpływ miały również urazy. Sezon przyniósł rollercoaster emocji, ale też pierwsze złoto. Piotr Jędraszczyk odegrał ważną rolę w finałowych starciach z ORLEN Wisłą – szczególnie w pierwszym pojedynku w Płocku, kiedy zapracował na miano MVP.

– Nie nastawiałem się, że będzie łatwo, miło i przyjemnie, Znów to powtórzę, ale znów na wszystko trzeba było zapracować. Czasami właśnie przecierpieć, żeby na końcu móc się cieszyć. Na pewno lata w Piotrkowie, a następnie dwa w Opolu pozwoliłby mi stać się lepszym zawodnikiem, bo dostawałem bardzo dużo minut. Młodzi muszą przede wszystkim grać, a nie tylko siedzieć i przyglądać się, co robią doświadczeni. Jestem zadowolony, że teraz byłem częścią drużyny, która zdobyła 21 mistrzostwo dla Kielc – mówi Piotr Jędraszczyk.

Kolejny powrót do domu

Przygoda z Kielcami rozpoczęła się jednak w rodzinnej Łodzi. Przed rokiem Industria wywalczyła pierwszy Superpuchar Polski, ogrywając odwiecznego rywala po serii rzutów karnych.

– To było bardzo fajne uczucie. Zagrać u siebie, przed tak dużą publicznością. Do tego to zwycięstwo po karnych. To smakowało wybornie. Poczułem, że takie momenty to wynagrodzenie tej ciężkiej pracy. Jednocześnie, to też motywacja, aby ciągle robić krok w przód – przyznaje reprezentant Polski.

Industria Kielce wywalczyła mistrzostwo Polski w przekonującym stylu. Teraz to ona przystąpi do wali o Superpuchar w roli delikatnego faworyta. Latem drużyna Krzysztofa Lijewskiego przejdzie jednak sporo zmian, bo wymieniona zostanie jedna trzecia składu. Mimo, że to początek sezonu, Kielczanie liczą na kolejne trofeum.

– Musimy być pewni siebie, ale też zachować chłodną głowę. Sezon dopiero rusza. Przed nami długi okres przygotowawczy, a ten mecz będzie pierwszym poważnym sprawdzianem. Dobre nastawienie to podstawa, ale należy też tonować różne zapędy. Szanujemy swojego rywala i wiemy, że nie będzie łatwo ich pokonać – wyjaśnia Piotr Jędraszczyk, który w Łodzi znów może liczyć na mocne, indywidualne wsparcie.

– Myślę, że na pewno przyjdzie sporo bliskich mi osób. Już przed rokiem dopingowali mnie. Teraz będzie podobnie. Często przyjeżdżają do Kielc i na mecze reprezentacji. To też motywacja, aby być lepszym zawodnikiem – kwituje.

Sprzedaż biletów już trwa

Bilety na Superpuchar Polski w piłce ręcznej – Łódź ’26 są już dostępne w sprzedaży na platformie Eventim.pl: TUTAJ. W ramach biletu, kibice mają zapewniony wstęp na dwa spotkania – zarówno mecz zespołów kobiecych, jak i męskich oraz cały dzień wydarzeń towarzyszących.

29 sierpnia 2026 roku Atlas Arena ponownie wypełni się kibicami, emocjami i atmosferą wielkiego święta piłki ręcznej. Łódź po raz kolejny będzie miejscem, gdzie najlepsi spotkają najlepszych.


Superliga sp. z o.o. jest spółką zarządzającą najwyższą klasą rozgrywkową piłki ręcznej w Polsce – ORLEN Superligą, ORLEN Superligą Kobiet oraz Superpucharem Polski, odpowiadającą za prowadzenie rozgrywek, sprzedaż praw medialnych i scentralizowanych praw marketingowych.